W tym roku grudzień
przyniósł niesamowite ilości śniegu. Padało prawie codziennie, dopiero od kilku
dni trochę się uspokoiło. Oczywiście taka aura jest jak najbardziej pożądana, w
końcu biały puch i kolorowe światełka na choinkach tworzą prawdziwą magię
świąt. Jeśli, jednak chodzi o mnie, zimę i śnieg lubię bardzo, ale najlepiej zza okna ciepłego pokoju. Niestety, nie mam możliwości, aby taki scenariusz
zrealizować. Aczkolwiek, kiedy tylko miałam okazję owijałam się moim czerwonym
kocykiem, parzyłam herbatę w dzbanku z niebieskimi kwiatkami i zapominałam o
wszystkim, co smutne i nieprzyjemne, zanurzając się w kartki książki.
Tym razem spędziłam chwile sam na sam z „Wybranymi
zagadnieniami z fizyki katastrof” Marish’y Pessl, w której pełno wspaniałych i refleksyjnych cytatów.
Jeden z tych cytatów najbardziej zapadł mi w pamięć:
„Jednak najbardziej zdumiewającą cechą złotych rybek jest
ich pamięć. Ludzie użalają się nad nimi, sądząc, że biedne stworzonka
pamiętają tylko trzy ostatnie sekundy
swego życia, tymczasem w rzeczywistości jest to wielki dar – być tak mocno
przywiązanym do teraźniejszości. Są wolne. Nie rozpamiętują swoich życiowych
błędów, potknięć, faux pas i trudnego
dzieciństwa. Nie dręczą ich wewnętrzne demony, nie straszą upiory przeszłości.
A cóż może przynieść więcej radości niż oglądanie świata wciąż na nowo, w całej
jego trzydzieści tysięcy razy dziennie? Cóż to za rozkosz wiedzieć, że wasz
Złoty Wiek nie przeminął czterdzieści lat temu, kiedy na głowie mieliście gęste
włosy, ale zaledwie trzy sekundy temu, a w związku z tym może nadal trwa
dokładnie w tej właśnie chwili. I w tej chwili też. I teraz również. I teraz.”
Na jej kartkach poznajemy Blue – nastolatkę, maturzystkę,
która po śmierci matki, wraz z ojcem, wykładowcą uniwersyteckim, prowadzi dość
niezwykły tryb życia. Zmieniają swoje miejsce zamieszkania średnio trzy razy do
roku, przez co dziewczyna za przyjaciela ma wyłącznie książki i swojego
wyidealizowanego ojca. Nie przeszkadza jej to za nadto, gdyż innego życia nie
zna, a ponad to ojciec zawsze jest w stanie przekonać ją do swoich racji.
Dopiero, gdy Blue ma rozpocząć klasę maturalną, ojciec
zaskakuje ją informacją, że tym razem cały rok będzie uczyć się i mieszkać w
jednym miejscu. Wynajmuje dla nich piękny dom i zapisuje córkę do najlepszej
szkoły. Blue, początkowo sceptyczna, ma
nadzieję na niezapomnianą i niesamowitą przygodę. Wierzy, że uda jej się poznać
przyjaciół i przeżyć rzeczy, które do tej pory były, z powodu ciągłych
przeprowadzek, dla niej niedostępne.
Jeszcze przed rozpoczęciem zajęć szkolnych poznaje w
sklepie Hannah Schneider – charyzmatyczną nauczycielkę filmu w szkole Blue,
która od razu przypada dziewczynie do gustu. Dodatkowo okazuje się, że
nauczycielka organizuje, oczywiście w tajemnicy, spotkania z piątką innych
uczniów ze szkoły. Żaden z nich nie należy do zwyczajnych, szarych nastolatków
i zaprzyjaźnienie się z nimi wcale nie należy do łatwych. Jednak, dzięki pomocy
Hannah, w końcu Blue staje się częścią ich elitarnego „klubu”, częścią Błękitnych,
jak ich nazywają.
Im dłużej, jednak trwa owa, wyjątkowo relacja, dziewczyna
dowiaduje się, tak o Błękitnych, jak i samej Hannah, różnych tajemniczych
rzeczy, które nie dają jej spokoju. Co do samej nauczycielki dziewczyna
początkowo myśli, że chodzi jej po prostu o randkę z jej ojcem, jak wszystkim
innym kobietom, które stanęły na ich drodze dotychczas. Niestety, w tej
historii nic nie jest oczywiste, ani łatwe do zrozumienia.
Na przyjęciu zorganizowanym przez Hannah, na które
Błękitni wraz z Blue przychodzą nieproszeni, stają się również świadkami
śmierci przyjaciela swojej ukochanej nauczycielki. Oficjalna wersja głosi, że
utopił się on z powodu zbyt dużej ilości wypitego alkoholu. Błękitni nie są
jednak do końca przekonani, że tak było. Ponad to odkrywają podczas przyjęcia
kolejne rzeczy, przez które tajemnica Hannah staje się jeszcze bardziej
zaskakująca.
Za kulminację można by uznać wydarzenia podczas
wiosennego biwaku, na który Hannah postanowiła zabrać Błękitnych. Wszystko
kończy się wielką tragedią, przez którą Blue zostaje nie tylko pozbawiona
przyjaciół, ale w zasadzie zostaje pozbawiona życia w takim kształcie, jaki
znała dotychczas.
W tym też momencie przeżyłam wielkie rozczarowanie! Nie
dlatego, że brakło happy endu. Powiedziałabym raczej, że problem stanowi brak
zakończenia. Odniosłam wrażenie, że wszystko, jakby nagle się urwało. Nie ma
pewności, co do żadnego wątku, oprócz faktu, że ktoś umiera, a Blue zostaje
sama. Poza tym wszystkie zagadki i niedomówienia nadal pozostają zagadkami i
niedomówieniami. Nie dowiadujemy się, kto był kim i dlaczego, wszystkiego
trzeba się domyślić, a nawet więcej – dopisać sobie zakończenie w głowie.
Oprócz mdłego zakończenia dość drażniące były też
dygresje. Książka jest wspomnieniami Blue z tego okresu, kiedy działy się
rzeczy, których nie rozumiała i z którymi ciężko jej się pogodzić. Pomijając
rozwiązanie akcji, fabuła jest wciągająca i dobrze rozpisana. Niestety, między
czasie wiele jest momentów, kiedy Blue mówiąc o czym zupełnie zbacza z tematu i
nawiązuje do różnych pozycji literatury. Rozumiem oczywiście, co było celem
takiego zabiegu – zapatrzona w swego mądrego i wykształconego ojca, wychowana
wśród stosów książek, a nawet zmuszana czasem do zapoznawania się z literaturą,
która mogła być dla niej nieodpowiednia Blue została przez to wszystko tak
ukształtowana, że wszystko, co w jej życiu się działo, próbowała wyjaśnić sobie
w oparciu o to, co było jej najlepiej znane. W każdym razie, chwilami takie
zabiegi sprawiały, że książka sprawiała wrażenie nudnej i nieprzemyślanej,
jakby autorka postawiła sobie za cel, aby jej dzieło było ostatecznie grubym
tomiszczem, nie bacząc na konsekwencje tego dla samej fabuły.
Pomijając to wszystko, powieść niewątpliwie ma w sobie
dużo uroku i przed wszystkim często zmusza do refleksji, nad światem i życiem,
które potrafi być zaskakujące i nieprzewidywalne.