środa, 10 października 2012

Tydzień z magią w głównej roli

       Tak, jak przewidywałam - początek roku akademickiego dał mi w końcu więcej czasu na czytanie. 511 stron kolejnej powieści na mojej półce w przeciągu niecałego tygodnia i to z zajęciami na uczelni i innymi ważnymi sprawami. Sprawiło mi to wiele radości :D

        Tym razem udało mi się zdobyć pozycję, do której zamierzałam sięgnąć, od kiedy tylko pierwszy raz zobaczyłam ją w księgarni. Niestety do tej pory żadna biblioteka nie mogła mi w tym pomóc. Jednakże, ku mojej wielkiej radości, przy moim nowym mieszkaniu mam również, choć niewielką to jednak wspaniale wyposażoną filię biblioteki miejskiej. Tam też, szukając, co prawda "Wiedźmina" Sapkowskiego, natrafiłam na Trudi Canawan. Tym o to sposobem oddałam tydzień swego życia "GILDII MAGÓW".




     Powieść zdecydowanie lekka, miła i przyjemna. Napisana w taki sposób, że rozdziały umykają, jakby mieściły się na jednej kartce. Zdając sobie sprawę, że jest to pierwsza część sagi, obawiałam się, że nim jakakolwiek akacja się rozkręci zdążę się znudzić. Jednakże fabuła jest tak rozpisana, że choć Gildia jest tylko wstępem do dalszej historii, może równie dobrze stanowić samodzielną powieść.

     Pierwsza część sagi opowiada historię biednej dziewczyny Sonei, która żyje w świecie, gdzie oprócz pieniędzy pozycję gwarantuje również posiadanie umiejętności magicznych. To magowie czuwają nad porządkiem i pomagają królowi w utrzymaniu władzy. Jednakże biedni i nieposiadający ważnych pozycji ludzie ze slumsów traktują ich jak największych wrogów. Wielkie jest, więc zdziwienie Sonei, kiedy przez przypadkowe zdarzenie okazuje się, że ona sama posiada umiejętności, które do tej pory, jak jej się wydawało, były dostępne tylko nielicznym i przede wszystkim bogatym. 
      Niestety Sonea musi zmagać się nie tylko z budząca się w niej magią, ale również z całą kliką magów, która postawiła sobie za cel odnaleźć ją i, jak sądzi dziewczyna, zabić. 

      Przyznam, że kończąc dziś czytać Gildię, miałam ochotę pobiec do biblioteki po kolejną część, aby przekonać się, co dalej zdarzy się z Soneą i jej przyjacielem, który kocha ją tak mocno, że zrobiłby dla niej wszystko. Z tego też względu doszłam do wniosku, że dopiero przeczytanie całej sagi da mi pełen obraz i ocenę twórczości Canavan. Zawieszam, więc pisanie o trylogii CZARNEGO MAGA, aż do chwili odczytania ostatniego zdania trzeciej części. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz