sobota, 3 grudnia 2011

A miało być tak pięknie

Z niecierpliwością czekałam na weekend, marząc, że przynajmniej połowę zagospodaruje na relaks przy książce. Niestety, życie ustaliło dla mnie zupełnie inne plany.

Przedświąteczna gorączka i nieubłagalnie zbliżające się Boże Narodzenie sprawia, że wszyscy chcą na zakupy. Zatem i ja muszę oddać się temu zajęciu. Żałuję tylko, że nie mogę kupić nic dla siebie, a jakąś nowość z listy bestselerów chętnie wzięłabym do domu. Ale myślę, że jeszcze w tym roku przyjdzie na to czas.

Szkoda, że mój B. nie ma takiego serca do czytania. Wtedy przynajmniej miałabym pretekst, żeby wybrać się do księgarni i ponapawać się zapachem nowych, przyjaźnie szeleszczących kartek. Niestety, wszystkie próby zarażenia Go tą pasją spełzły na niczym.

Ale nic to, może jednak wieczorem wygospodaruje chwilę czasu tylko dla siebie. Szkoda tylko, że wczoraj przeczytałam ostatnią stronę sagi Stephanie Meyer. Zatem trzeba sięgnąć po coś nowego, a moja domowa biblioteczka ostatnio jakaś uboga. Może i dobrze, że tak szybko zbliżają się te święta. Będę żyć nadzieją, że moi „mikołaje” przyniosą mi to, co kocham najmocniej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz